012345678

SIOSTRUNIE-Lubuski Teatr w Zielonej Górze

Strona główna » Polecamy Dodano: 2015-04-21

foto/teatr.zgora.pl

Zakonnica z Brooklynu wącha dopalacze. Warto zobaczyć

Paulina Nodzyńska
Gazeta Wyborcza, 30.04.2013

Tytułowym "Siostruniom" z najnowszego spektaklu Teatru Lubuskiego daleko do porządnickich zakonnic. Tańczą, śpiewają, jeżdżą na rolkach, a nawet... wąchają dopalacze. Komedia muzyczna - oto spektakl, jakiego bez wątpienia brakowało w repertuarze zielonogórskiej sceny. Nareszcie aktorki mogły popisać się wokalnie. Nie zawiodły.

"Siostrunie" to spektakl absurdalny, łamiący wszelkie konwenanse i stereotypy. No bo jak: siostra zakonna wychowana na Brooklynie? Inna potrafiła rozbroić zamek w samochodzie w osiem sekund? Siostra kierująca najnowszym bmw? Śmigająca na rolkach? Dowcipkująca z pingwinów, arki Noego i Izraela? Pozdrawiająca krisznowców?Ale wkoło jest wesołoA może spotkaliście już kiedyś siostrę modelkę, występującą w "Sacra Fashion Show"? Ale na pewno nie widzieliście siostry wdychającej dopalacze, kulającej się ze śmiechu i otumanionej wizjami. "Ale wkoło jest wesoło" - mogłyby obrać za motto szalone podwładne Zakonu Małych Sióstr z amerykańskiego Hoboken. Nawet matka przełożona doznaje chwilowego olśnienia. - A jeśli na widowni są przykładne zakonnice w cywilu? - zastanawia się.
 
Już sam pretekst do wystawienia przez zakonnice przedstawienia wydaje się dość niedorzeczny. Oto wskutek kulinarnego błędu siostry Julii służebnice spożywają zupę z trującymi grzybkami w składzie. Ponad 50 mniszek umiera z głowami w talerzach. W dodatku zakonnicom zabrakło pieniędzy na pochówek dla wszystkich, bo siostra przełożona wydała część na... sprzęt DVD 2. Co robić? Kilka zmarłych sióstr czeka na pogrzeb w... lodówce. Przynajmniej do czasu, kiedy cudem ocalałe siostry nie zbiorą funduszy. A te ma zagwarantować samodzielnie przygotowany show. Role stworzoneSpektakl tętni energetyczną muzyką. Wszelką. Aktorki śpiewają piosenki w stylu gospel, jazz, country czy swing. I robią to - bez kurtuazji - znakomicie. Stanowczo za długo czekały na spektakl, w którym mogłyby popisać się wokalnie. Zupełnie zrozumiały wydaje się dylemat reżysera Jana Szurmieja, który po przesłuchaniach nie potrafił wybrać tych pięciu najlepszych. Wybrnął w ten sposób, że przygotował spektakl... z dwiema obsadami. Widz może więc trafić na wersję, w której jedne aktorki grają główne role, a reszta tło, albo tę, w której jest dokładnie odwrotnie. Musical nie dość, że jest świetnie zaśpiewany, to jeszcze pomyślnie zagrany. Mistrzowsko wypada Beata Małecka (prędzej rozpoznana jako "Żaba"). Jej humor, charakter, kabaretowe zacięcie i fenomenalny głos wprowadzają do spektaklu coś niezwykłego. Rola jakby stworzona dla "Żaby". Widać, że aktorka świetnie czuje swoją siostrę Hubertę. Wejścia tej postaci to jedna z mocniejszych stron spektaklu. Aż trudno uwierzyć, że "Żaba" nie jest profesjonalną aktorką po szkole. Doświadczenie i obycie ze sceną zdobywała w szeregach formacji kabaretowej Babeczki z Rodzynkiem. Mocno wyróżnia się też Anna Haba jako nieporadna i zagubiona siostra Amnezja. Aktorka porządnie wspiera spektakl głosowo i aktorsko. Jej popisowy numer z mapetem, w którym śpiewa fragment "Arii królowej nocy", wręcz chciałoby się uwiecznić, nagrać i odtwarzać w kółko. W spektaklu nie mogło zabraknąć choreografii, niesztampowej i pomysłowo urozmaiconej. Aktorki sprawnie radzą sobie z mniej i bardziej skomplikowanymi układami czy rytmiczną jazdą na rolkach, a nawet wieszaniem się na linach. Świetnie budują kontakt z widzem. Wchodzą w interakcję, zaczepiają, zagadują, angażują do wspólnych tańców. Spokojnie - nie nachalnie - wyciągania siłą na scenę nie ma. Tego typu komedii muzycznej w repertuarze Teatru Lubuskiego brakowało. Jak na miasto monoteatralne przystało, zielonogórska scena musi oferować komplet gatunków: od bajki, przez komedię i recital, po klasykę czy współczesne "pranie mózgu". Widz, który od teatru oczekuje rozrywki, niegłupiego i błyskotliwego żartu oraz atrakcyjnego show - dostał wyjątkowy prezent. Bo "Siostrunie" to spektakl z półki "koniecznie zobaczyć". 
 
 

Musical według DANA GOGGINA

Polska wersja libretta Janusz Delf

Opracowanie libretta Andrzej Ozga

Polskie wersje piosenek Andrzej Ozga

Reżyseria, inscenizacja, choreografia Jan Szurmiej

Scenografia Wojciech Jankowiak

Kostiumy Marta Hubka

Kierownictwo muzyczne Jarosław Babula

Przygotowanie wokalne Krzysztof Mroziński, Natasza Smirnowa

Asystent reżysera i choreografa Tatiana Kołodziejska

Asystent scenografa Damian Banasz

OBSADA

ZAKON MAŁYCH SIÓSTR Z HOBOKEN – USA

Siostra Mary Regina – Matka Przełożona – Tatiana Kołodziejska

Siostra Mary Hubert – Opiekunka nowicjatu – Justyna Kokot, Beata Małecka

Siostra Mary Roberta Anna – Katechetka – Marta Frąckowiak, Joanna Wąż

Siostra Mary Leo – Nowicjuszka – Joanna Koc, Karolina Honchera

Siostra Mary Amnezja – Chodzące nieszczęście – Anna Haba, Marta Artymiak

Czarnota

Siostra Mary Mary – Przedstawicielka Światowego Zakonu Małych Sióstr –

Justyna Kokot, Beata Małecka

ZAKON MAŁYCH SIÓSTR Z ZIELONEJ GÓRY – POLAND

Siostra Maria Justyna, Beata – Justyna Kokot, Beata Małecka

Siostra Maria Marta, Joanna – Marta Frąckowiak, Joanna Wąż

Siostra Maria Joanna, Karolina – Joanna Koc, Karolina Honchera

Siostra Maria Anna, Marta – Anna Haba, Marta Artymiak Czarnota

Mistrz Ceremonii – Łukasz Kucharzewski

Dowcipna roztańczona komedia z udziałem tytułowych siostrzyczek, które swoją grą, śpiewem i dowcipem starają się zdobyć pieniądze na… pogrzeb otrutych przez przypadek 52 zakonnic! Absurdalna sztuka i niebagatelne poczucie humoru. Czego można spodziewać się po siostrze Amnezji – Chodzącym nieszczęściu?
Sztuka przetłumaczona na 21 języków odniosła ogromny sukces w kilkudziesięciu krajach świata.

 

ZAPRASZAMY   9 i 10 kwietnia  o godz 18.00 

 

Lubuski Teatr w Zielonej Górze

www.teatr.zgora.pl 

nr tel: 068 452 72 72 w.63,51,35

 

 

Dla osób chcących skorzystać z rabatu 50% na bilet :

'SIOSTRUNIE 9.05 lub 10.05 godz 18'

40zł po rabacie 20zł

Wyslij SMS na nr 7055 o treści DPTEATR.ZIELONA_GORA

koszt sms 0,62 zł brutto