Kasy teatralne są oblegane przez widzów, ale dyrektorzy boją się prognoz o kryzysie - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Najlepiej jest w Warszawie, gdzie zarobki są najwyższe, a stołeczną publiczność zasilają turyści i biznesmeni w delegacji. Np. na dwóch scenach Polonii i Och Teatru zarządzanych przez Fundację Krystyny Jandy frekwencja w sezonie 2010/2011 wzrosła w porównaniu z poprzednim o prawie 50 tysięcy - do 195 tysięcy.
Z kolei w minionym roku częstochowski Teatr im. Mickiewicza osiągnął najwyższy od lat, 40-procentowy poziom rentowności z wpływami 2,5 mln zł za bilety. Gazeta podaje przykłady wielu placówek teatralnych przeżywających prawdziwy renesans.
Jednak dyrektorzy teatrów obawiają się, że kryzys odstraszy widzów.
„Czas jest byciem, bycie jest czasem: czas wewnętrzny i sztuka Bożenny Biskupskiej”
Nina De Felice GUN SHOW
SPEKTAKL „LIMBA” TEATRU UKŁAD FORMALNY
Świat jak zielnik. Natura w sztuce od XVII do XXI wieku
Dziesięć lat spotkań z kulturą. BOK Głębocka 66 zaprasza na jubileuszowy weekend
Noc Fotografii 2026. Oswajanie miasta
18. ERA SCHAEFFERA – KOD SCHAEFFERA POZA CZASEM
Zwolnieni z WF-u, ale nie z premiery MŁODYCH!
JazZamek świętuje 10-lecie. Jesienny cykl otworzy koncert premierowy Szymona Siwierskiego
10. Festiwal Wisły promuje dziedzictwo kulturowe największej polskiej rzeki
5. edycji konferencji Edu Experience – tutaj pasja spotyka się z nowoczesnym zarządzaniem!